stforek.mojabudowa.pl - od 12-05-2010 blog czytało 13133, (wpisów: 24, komentarzy: 51, obserwuje: 5) |
| Projekt domu: W-54.12 Z SENIORATKĄ |
| budynek: wolno stojący, parterowy z poddaszem bez piwnicy | technologia: murowana | miejsce budowy: k/ Lublina |
| Liczba blogów: | 3886 |
| Liczba wpisów: | 65215 |
| Liczba komentarzy: | 248134 |
| Liczba zdjęć: | 192852 |
| Użytkownicy online: | 316 |
Witam ponownie po bardzo długiej przerwie.
Niestety nadal nie ma zupełnie czasu na uzupełnienie blogu ale ponieważ dostałem mailowo prośbę o uzupełnienie to w telegraficznym skrócie przedstawię sytuację:
Relacja skończyła się na tynkach a obecnie jesteśmy na etapie wykańczania (siebie i domu) więc troszkę brakuje.
Kolejnym krokiem po zrobieniu tynków były wylewki podłogowe. Ekipa fajnie i sprawnie wszystko przeprowadziła więc szybko pojawiły się poniższe efekty



Całą zimę odbywała się walka o nie dopuszczenie do przemarznięcia tynków ponieważ pojawiły się problemy z gazem więc nie było ogrzewania. Zainstalowaliśmy kozy i próbowaliśmy cokolwiek podgrzać powietrze.
Jeszcze nie wiemy jaki skutek na nasze tynki miała ta zima ale do tej pory nie znalazłem nic co by na 100% wskazywało że przemarzanie coś zaszkodziło naszym ścianom lub czemukolwiek innemu.
Kolejnymi pracami było ocieplenie poddasza



Powyższe prace to końcówka stycznia 2011.
W kwietniu wreszcie ruszyły prace nad przyłączem gazowym i po pewnych perturbacjach obecnie gaz płynie już w naszych rurach

Następna większa sprawa to montaż kominka. Z tym też były niezłe jaja. Miesiącami nie mogliśmy zdecydować się na wkład a po jego wybraniu na kamień. Wreszcie wszystko zostało wybrane.
Gdy ekipa przyjechała na montaż okazało się że przyjechał zupełnie inny kamień niż był zamówiony. Ostatecznie decyzja zapadła że będzie ten co przywiezli. Teraz się z tego cieszymy bo kamień naprawdę śliczny a za pomyłkę dostaliśmy rabacik :)


Niestety nie mam pod ręką lepszych zdjęć ale w dalszej relacji postaram się coś znaleźć
Dalsze prace wykonane do dziś (w skrócie - już bez zdjęć):
1. prace porządkujące i regulujące teren przed budynkiem (przebiegały w kilku etapach - obecnie zaczyna rosnąć nawet trawa)
2. montaż pieców CO i kaloryferów
3. sufity podwieszane w kuchni i łazience oraz ścianka dzieląca jadalnię i kuchnię
... to tak z grubsza
Pozostałe wykonane rzeczy postaram się jak najszybciej opisać już ze zdjęciami, a jest co opisywać: kuchnia, łazienka i wykańczanie pokojów.
Z jednej strony coraz bliżej końca ale tak do końca to jeszcze go nie widać.
Pozdrawiam
Po zakończeniu instalacji przyszła pora na tynki. Po długim rozważaniu i przeczytaniu wielu wpisów na forach, w poradnikach itp. decyzja została podjęta:
- tynki gipsowe pokoje, przedpokój, kuchnia
- tynki cem-wap. łazienki, schowek pod schodami, strych, pralnia
Poniżej relacja zdjęciowa z prac. Najpierw zagruntowanie ścian jakąś różowawą mazią (na zdjęciu tego nie widać ale ściany były różowe)

W przedpokoju stanęła machina która miała narzucić tynk na nasze ściany

Wszystkie newraligiczne punkty (jak np. słupek w przedpokoju zostały zabezpieczone aby w przyszłości nie pękał tynk

Po zakończonej pracy pomieszcznia wreszcie zaczęły przypominać pokoje. Wnętrza wyglądają od razu inaczej. Mimo że to tylko tynk to jakoś tak czuło się że jesteśmy coraz bliżej. Ale zobaczcie sami ...
Kuchnia

Schody


Łazienka

Salon

Od razu lepiej nie ?
Pozdrawiamy budujących i czekamy na komentrze,
Witam ponownie,
Po kolejnej krótkiej przerwie, poniżej kolejna porcja zaległych zdjęć.
Po zamknięciu budynku rozpoczęło się układanie instalacji elektrycznej, internetowej, telewizyjno satelitarnej itp. Chceliśmy przewidzieć wszystkie możliwe obecne i przyszłe sprzęty jakie będziemy podłączać więc wyszło sporo gniazdek. Jednak jak wiadomo lepiej więcej (najwyżej niewykorzystanych) niż gdyby miało zabraknąć.
I tak oto wygląda kuchnia z gniazdkami, nad blatem oraz podłączeniem okapu, kuchenki, lodówki, zmywarki które znajdują się pod blatem


Dalej widok przedpokoju z biegnącą wiązką kabelków prądowych

Kable do gniazdek internetowych, do telefonu oraz saltelitarne kładliśmy razem z tatą i bratem. Plan był taki aby w przyszłości przy różnych konfiguracjach mebli zminimalizować ryzyko ciągnięcia dodatkowych kabli. Wszystkie kable zbiegły się w jedno miejsce na stryszku gdzie planuję mini serwerownię
. A o to widok tego miejsca:

Do tego dojdzie jeszcze kabel z talerza sat. Kilka osób mówi że w dobie internetu bezprzewodowego nie ma potrzeby tylu gniazdek ale wolę je mieć nawet na wszelki wypadek. Zawsze mogę na razie nie montować gniazda internetowego (które zresztą są cholernie drogie). W każdym razie kable są a ile z nich się wykorzysta to się okaże.
Wracając do elektryki wszystko zbiegło się w pięknej skrzynce

Tutaj jeszcze nie opisana. Kolejne zdjęcie to jakiś przypadkowy "pajączek" z kabli przed spięciem w puszcze (mam nadzieje że to wszystko dobrze jest pospinane bo trochę kombinacji jest
)

Na koniec inwestor który chciał się pobawić w elektryka i podłączyć żarówkę coby nie było ciemno w zimowe wieczory :) - dodam że przeżyłem ten eksperyment
. Zdjęcie trochę z wyprzedzeniem bo już po tynkach ale co tam 

Pozdrawiamy wszystkich czytających i zapraszamy do komentowania. Postaram się szybciej nadrobić zaleglości bo na budowie już akcja. Mamy wewnętrzną instalację gazową i jesteśmy w trakcie ocieplania poddasza ... ale o tym później.
... poniżej dalsza część relacji ze zmagań budowlanych.
Po przykryciu dachem przyszła kolej na okna i drzwi. Długo nie mogliśmy się zdecydować jakie wybrać. Chodziło głównie o okna czy z dwustronnym kolorem, czy tylko zewnętrzny kolor czy może dwustronnie białe.
Ostatecznie w naszym mieszkanku (oprócz kuchni) jest dwustronnie kolor złoty dąb a u rodziców wewnątrz okienka są białe. Dzwi dobraliśmy pod kolor okienek (również złoty dąb).
Najwięcej problemów było z oknem trapezowym w łazience na górze.
Z pierwszą partią okien wogole nie dojechało. Później jak już się pojawiło okazało się że ta część która miała być uchylno-otwierana im nie wyszła. Ostatecznie stwierdzili że tam wogole otwieranego okna się nie da i dwa trójkąciki będą uchylne. Po zamontowaniu- okazało się że nie przykręcili zamków trzymających okno (miałem stałą mikrowentylację
). Ostatecznie okazało się że trójkąty odchylają się nierówno (to na razie zostało - jak przjadą regulować po zimie to im zwrócę uwagę).
No ale ostatecznie bydynek zostal zamknięty.
Poniżej kilka zdjęć (kolorku niestety dobrze nie widać bo na zdjęciach są jeszcze taśmy)





Ponieważ nie wstawialiśmy jeszcze bram garażowych (na razie wykończenie garażu odkładamy na lepsze czasy) to pozostało jeszcze jego zabezpieczenie. Żeby nie sypało się w zimie śniegu garaż został zabity deskami i zabezpieczony folią.

Pozdrawiamy










